Po pewnej nieobecności powracam. Pytanie czemu mnie nie było? Hmmm. Może dlatego, że nie wiedziałam którą myśl chcę przekazać? Dlatego pewnie też, że nie wiedziałam która jest ważniejsza. Bałam się też, że gdy zaczne opisywać jedną, zapomne o następnej. Dlatego potrzebowałam pomyśleć.
Dziś jednak wracam bo (już) wczoraj usłyszałam pewne słowa. Pewne niesamowicie piękne słowa. Rozmowa była na temat mnie a zdanie brzmiało tak "Ja nosiłam Cię 9 miesięcy pod sercem, urodziłam zdrową. Dałam życie ślicznej i mądrej dziewczynie. Wychowywałam 18lat. Ale ja już nie mam nic do powiedzenia na temat tego co ze sobą zrobisz. Urodziłam piękną córkę która nadal jest piękna". Te słowa. Tych kilka słów... Po chwili usłyszałam również "Ja całe swoje życie poświęciłam Wam. Oddałam całą siebie. Walczę o Ciebie całe życie, ale nie mam już sił. Ty walczysz o siebie. Ale ja już nie mam sił"... To jest prawdziwa miłość. To jest to czego nie jest w stanie zastąpić żaden człowiek na ziemi. To Matczyna miłość. My, nastolatkowie, nie zdajemy sobie nawet z tego sprawy jak wiele tracimy. Nie zauważamy tego ile ktoś dla nas poświęca swojego czasu, życia. Idziemy z klapkami na oczach do przodu myśląc, że idziemy po prostej. A jednak mylimy się. Chodzimy jak pijani, od jednej ściany do drugiej. Nasi rodzice próbują nas chwycić za rękę i poprowadzić w końcu po naszej prostej drodze. Jednak my, odbieramy to za złą monete. Wyrywamy się i mówimy "Dam rade. Nie chce Twojej pomocy". Ale musimy wytrzeźwieć i zobaczyć ile w naszym życiu zrobiło się głupot aby dostrzec tą pomocną rodzicielską dłoń która jest zawsze do nas wystawiona. Ona czeka tylko na to abyśmy się jej chwycili.
"Sama zobacz. Miałaś wielu przyjaciół którzy Cię zawiedli i zostawiali. Ja byłam i jestem zawsze, a jednak zostałam potraktowana najgorzej". Mamo, przepraszam. Nie jako ten dzieciak którego widzisz na codzień przed sobą. Ale przepraszam jako osoba która wie co robi i ponosi odpowiedzialność za swoje słowa i czyny. Jesteś najpiękniejszą i najwspanialszą Kobietą na świecie. Nie zasługujesz na to co otrzymujesz ode mnie już tyle czasu. Tak, zwątpiłam w naszą Przyjaźń. Jednak Twoje słowa "Dla Ciebie byłyśmy...". Twoje zwątpienie a głosie i wiara w to, że nadal jest tak jak kiedyś... Kocham Cie i nie ważne jak się zachowuję. Nie ważne co się wydarzy. Zawsze Cie kochałam, kocham i będę kochsć miłością tego 5letniego gnojka z którym szłaś za rękę do domu i śpiewałaś "I hopsa sa i tra la la czy ktoś widział gdzieś tu psa". Zawsze będziesz dla mnie Najidealniejszą i najukochańszą Mamą na świecie która zawsze będzie młoda i piękna i nigdy się nie zestarzeje.
czwartek, 23 października 2014
Powracam
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz