wtorek, 23 lipca 2019

Telefony komórkowe w XXI wieku


Ostatnio będąc w restauracji z moim mężczyzną, dotknął mnie problem telefonów komórkowych w dzisiejszych czasach. Gdzie okiem sięgnąć, widać małe dzieci z telefonami komórkowymi w dłoniach. I to właśnie jest okropne. Siedząc w tej restauracji ja i mój mężczyzna obserwowaliśmy ludzi. Przy jednym stoliku dziewczyna robiła zdjęcia swojego posiłku co wyglądało to jakby przyszła do tej restauracji tylko po to aby pochwalić się tym co je. Przy kolejnym stoliku starszy pan robił sobie zdjęcie z piwem. Jednak to co było najgorsze to rodzice z dzieckiem. Żeby dziecko było grzeczne, dali mu telefon. W zachowaniu dziecka widać było agresję w momencie gdy telefon mu upadł albo jego tata chciał poprawić mu jakość obrazu. Dziecko natychmiast złożyło swoją mała rączkę w pięść i zaczęło uderzac w stół, chcąc odzyskać telefon. Dziecko było tak wpatrzone w telefon, że gdy rodzice zaczęli się kłócić, nawet nie zwróciło na to uwagi a wręcz zaczęło się denerwować, że ktoś przeszkadza mu w graniu. Sytuacji tego typu jest więcej. Patrząc chociażby na to, że jadąc metrem, aby dziecku się nie nudziło, daje się telefon aby zabić tą jakże ciężka przeprawe z punktu A do punktu B. Ja sama pamiętam, że będąc mała moi rodzice ze mną rozmawiali, żartował i to właśnie w ten sposób zajmowali mój czas. Opowieściami, rozmowa. Dziękuję za to moim rodzicom, że mogłam spędzić swoje dzieciństwo z rówieśnikami biegają po podwórku od rana do nocy, że nie musiałam tracić czasu na telefon.

piątek, 7 czerwca 2019

"Jeśli na prawdę kogoś kochasz, pozwolisz by złamał Ci serce"


Dnia 5 czerwca 2019r pozwoliłam by osoba którą kochałam niesamowicie mocno złamała moje serce na miliony kawałków. A raczej nie ta osoba. O 23 godzinie pożegnałam mężczyznę który był zawsze pozytywny. Nigdy w życiu nie słyszałam aby krzyczał a na pytanie "Jak się czujesz" odpowiadał zawsze tak samo "Jak w jajku tylko skorupka mnie uwiera".
Dziadek. Mój dziadek był najcieplejszą osobą jaką miałam zaszczyt poznać. Człowiek o wielkim sercu, niesamowitym poczuciu humoru. Niesamowicie opiekuńczy i troskliwy. Najsilniejszy człowiek jakiego znałam. Ale przegrał walkę którą toczył niesamowicie dzielnie do samego końca. Nierówną walkę bo była to jedynie walka z czasem. Walka która przynosiła niesamowicie wiele bólu i cierpienia. Najpierw zabrała mu samodzielność, dzięki czemu podupadł psychicznie. W zamian dała mu nieustający ból tylko po to aby ostatecznie zabrać mu ostatnie bicie serca. Życie i to co się w nim dzieje nie jest sprawiedliwe. Odchodzą od nas ludzie którzy powinni zostać z nami jak najdłużej a żadna choroba nie łapie się złych ludzi. Po prostu zastanawiam się jak funkcjonuje ten świat. Dlaczego osoby tak inspirujące, dobre, odchodzą tak szybko. Dlaczego ich dobroci nie może poznać o wiele więcej ludzi?
Mimo tego, że przez bardzo długi czas szykowałam się na ten jeden dzień, oswajałam się z myślą, że kiedyś On odejdzie... Mimo tego wszystkiego nie wydawało mi się, że będzie to bolało w takim stopniu. Jednak nie byłam gotowa na to aby go pożegnać, aby już nigdy nie móc od niego usłyszeć " uważaj, żeby nie było małej sikoreczki" albo "wierzę w to, że dasz radę. Mam takie przeczucie". Nie odwiedzałam Go. Ale nie dlatego, że się nim nie interesowałam. Było mi po prostu zbyt ciężko patrzeć na to jak On znika. Jak traci radość z życia. Jak na naszych oczach odchodzi. Nie byłam w stanie patrzeć na to, a tym bardziej dopuścić do siebie myśli, że jest coraz słabszy, bledszy. Jego ręce zawsze ciepłe, stawały się chłodniejsze. Może i jest to egoistyczne, ale nie chciałam pamiętać go w takim stanie. Chciałam zapamiętać go jako osobę uśmiechniętą, pełną życia, żartującą. Jako osobę niekłótliwą ale chodzącą na kompromisy. Osobę która kochała każde zwierzę, nawet to najmniejsze jak i największe. Chciałam zapamiętać jego fascynację do historii. Jak opowiadał mi o różnych zdarzeniach historycznych gdy uczyłam się do jakiegoś sprawdzianu. Zawsze będę go kochała.
Mimo wszystko najgorszym widokiem nie było tak jak był bezsilny w domu. Najgorsze było to, gdy przyjechałam do niego do szpitala. O 8 minut za późno. Jego ręce jeszcze lekko ciepłe a czoło z każdą chwilą robiło się coraz chłodniejsze. Jego twarz była owijana bandażem aby szczękę utrzymać zamkniętą. Kiedyś zabawny mężczyzna z brzuszkiem, a tego dnia po prostu cień człowieka. Dawny brzuszek zniknął, a na jego miejscu pojawiła się tylko sama skóra i kości. Jego twarz bez jakiegokolwiek wyrazu, dłonie splecione między brzuchem a klatką piersiową. Oczy zamknięte. Dla niego czas się zatrzymał na zawsze. W tym wszystkim tylko jedno jest dobre. Jego cierpienie ustało. Już więcej nic go nie zaboli. Już nigdy nie będzie cierpiał. Największa męczarnia ustała. Zawsze powtarzał, że będzie się gryzł z rakiem dotąd dopóki nie wygra silniejszy. Może i tą walkę wygrała choroba ale dla mnie prawdziwym zwycięzcom jest mój dziadek. Walczył dzielnie do końca i nie chciał się poddawać. Ale tak jak już napisała. Ta walka nie była wyrównana ale niewielu jest w stanie przejść tą drogę. Nie każdy jest w stanie wytrzymać tak wiele cały czas starając się zachować jak najwięcej pozytywnej energii. 
Dziękuję Dziadku za tą walkę. Za odwagę i bycie tak niesamowitą osobą. To był zaszczyt móc nazywać Cię Dziadkiem.

niedziela, 17 czerwca 2018

Chęci i Pragnienia

Czasem wydaje mi się, że nie pasuje do tego miejsca. Ale nie do jednego miejsca ale do całego świata. Nie wypełniam oczekiwań całego otoczenia. Mam marzenia wybiegające poza skalę moich możliwości. I nagle uświadomiłam sobie, że lepiej by było gdybym nigdy jednak nie przyszła na ten świat. Jestem jedynie częścią tego do czego nigdy nie powinnam należeć. I lepiej by było gdybym jednak mogła się stąd wyrwać. Nigdy nie przetrwać próby czasu. Lepiej by było gdyby nigdy nikt się do mnie nie przyzwyczaił, nie dowiedział o moim istnieniu. I myślę sobie, że lepiej by się stało gdybym nigdy nie stanęła na drodze tak wielu niesamowitych osób. Gdybym nie zagrała jakiejkolwiek roli w ich życiu. 
I mimo tego, że jedna osoba wyciągnęła mnie z samookaleczania, nie oznacza to, że w momencie gdy coś zrani mnie nie mam ochoty do tego wrócić. Ale zawsze jest to jedno pytanie. PO CO ? Dlaczego mam wracać do czegoś co nic nie wniosło do mojego życia? Dlaczego po raz kolejny mam się poddać i wrócić do punktu wyjścia? To właśnie jest niesamowite, jak jedna osoba potrafi zadziałać na nasze życia. Wystarczy ta jedna osoba aby skończyć z tym co nas wyniszcza. Każdy w swoim życiu szuka motywacji. Ja swoją znalazłam i się jej trzymam.
Dlatego właśnie moim sposobem na odreagowanie jest muzyka. Najprostszy sposób a jednak niezawodny. Gdy coś się dzieje, włączam muzykę najgłośniej jak się da a jeżeli mam możliwość to zaczynam "śpiewać" co nie wychodzi mi dobrze i przyznaję się do tego bez bicia ale mimo wszystko pomaga. Bo chyba lepiej jest fałszować gdy nikt tego nie słyszy niż wracać do starych nawyków.
Jednak najlepszym sposobem jest rozmowa, spotkanie z kimś dla nas ważnym i po prostu zapomnienie o tym co się stało. Chociaż na chwilę. Bo przecież mimo wszystko życie jest piękne. Każdy musi przeżyć je na swój indywidualny sposób ale tak aby w przyszłości niczego nie żałować. To, że w danym momencie coś nam nie wychodzi i uważamy to za błąd, porażkę itd w przyszłości będzie to wspomnienie z którego będziemy mogli czerpać naukę. Bo przecież nic nie daje nam lepszej lekcji niż NAUKA NA WŁASNYCH BŁĘDACH !
Dlatego żyjmy chwilą, cieszmy się życiem i nie pozwólmy na to aby coś albo ktoś wyprowadził nas z równowagi na dłużej niż 10/15 minut.
Ale jestem też ciekawa waszych sposobów na wyciszenie i uspokojenie się po ciężkich sytuacjach, kłótniach ? Jest ktoś w waszym życiu kogo nie chcecie stracić a zarazem czy ta osoba jest kimś kto pomógł wam stać się lepszą wersją siebie?

czwartek, 14 czerwca 2018

Ślub w XXI Wieku

Mężczyźni XXI wieku coraz częściej stwierdzają, że ślub nie jest potrzebny do szczęścia. Niby to prawda. Jest to tylko papierek który łączy dwie osoby do końca życia. Ale czy na prawdę jest to aż tak mało ważna sprawa?
Dla wielu kobiet, ślub jest czymś na prawdę ważnym. Biała suknia, piękny ślub, wspólne świętowanie w gronie najbliższej rodziny oraz znajomych. To jest chyba marzenie każdej kobiety. Bo która z nas w dzieciństwie nie wyobrażała sobie ślubu? Która z nas nie chciała stanąć przed ślubnym kobiercem i wyznać swoją miłość ukochanej osobie? No właśnie. I to jest przykre. Wielu mężczyzn obecnie to nie obchodzi.
Ja osobiście znam kilku mężczyzn którzy nie chcą brać ślubu. Dlaczego ? Bo jest to dla nich strata czasu. Ale czy tylko na pewno?
Czasem zastanawiam się czy to nie dlatego, że boją się obowiązku jakim jest bycie z drugą osobą na poważnie. Przecież gdy nie ma ślubu to w każdym momencie można powiedzieć "Wybacz, ale ten związek nie ma dalej sensu" i bez żadnych komplikacji odejść. Natomiast gdy jednak jest ta obrączka na palcu, to trzeba bawić się w rozwody, chodzić po sądach itd. Właśnie dlatego przeraża mnie ten "wspaniały" XXI wiek.
Kiedyś brało się ślub z miłości. Ludzie chcieli być ze sobą do końca. W zdrowiu i chorobie. Bez względu na wszystko. Teraz? Teraz ślub jest przykrą powinnością. Nie ma to już takiego znaczenia jak kiedyś. I właśnie to mnie boli. To jest dla mnie okropne, że nie ważne czy teraz ktoś kogoś kocha. Ślub jest tylko formalnością. Kiedyś ślub był spełnieniem marzeń. Był szczęściem, chęcią stworzenia szczęśliwej i kochającej się rodziny oraz przypieczętowaniem wspólnej miłości.
Zastanawiam się tylko gdzie te czasy uciekły? Dlaczego to wszystko skomplikowało się do tego stopnia, że niektórzy nie pragną ślubu lecz wolności? Faktycznie. Wolność jest dobra ale z czasem to ona będzie największym wrogiem.
A Wy co na ten temat sądzicie? Jak wam się wydaje? Jest teraz lepiej czy gorzej? Jakie macie zdanie na temat ślubu?

poniedziałek, 14 maja 2018

Minęły dwa lata

Od mojego ostatniego postu minęły aż dwa lata. W tym czasie dużo się działo. Odeszło dużo "przyjaciół" co sprawiło, że moje życie stało się łatwiejsze. Im więcej toksycznych znajomości tym więcej komplikacji. Niestety nie każdy potrafi cieszyć się szczęściem drugiej osoby. Wszystkim się nie dogodzi a ja nie mam ochoty dalej żyć pod dyktaturę innych. Warto jest odżyć i wziąć życie we własne dłonie. Każda utrata przyjaciela boli jednak z czasem łatwiej jest oddychać. W końcu uświadamiamy sobie, że zostają z nami tylko te osoby którym na prawdę możesz zaufać i przy których bez żadnego "ale" możesz być sobą. Czy nie o to właśnie chodzi w naszym życiu? Czy nie chodzi o to abyśmy znaleźli kilka szczerych osób z którymi chcemy spędzać wolny czas? Czy nie powinniśmy chwytać każdej chili życia i pielęgnować wspomnień? W końcu jak to kiedyś Rysiek zaśpiewał "W życiu piękne są tylko chwile" i według mnie taka jest prawda. Musimy doceniać to co mamy w tym momencie. Nic nigdy nie zdarza się dwa razy. Musimy przyjmować to co daje nam świat i celebrować te najlepsze chwile. W przyszłości spotkamy się ze swoimi przyjaciółmi oraz gromadą dzieci i będziemy wspominać stare czasy. Dlatego nie marnujmy życia na osoby które nie są tego warte. Toksyczni ludzie nie wniosą nic pożytecznego do naszego życia.
A Wy jakie macie zdanie na ten temat ?

niedziela, 22 maja 2016

Festiwal Kolorów

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Dnia 21.05.2016 roku (piątek) od mniej więcej 16:00 na Stadionie Syrenki w Warszawie odbył się kolejny z rzędu Festiwal Kolorów. Tym razem i ja miałam możliwość się na nim znaleźć co jest równoznaczne ze spełnieniem marzenia. Od kiedy pamiętam, zawsze chciałam pojawić się na Festivalu Cochella. To było takie moje małe nierealne marzenie. Przez wiele lat aż do tego roku, przyjmowałam informację, że mnie tam nie ma na spokojnie. Natomiast ten rok jest przełomowym. W tym roku postanowiłam znaleźć się w Polsce w takim miejscu gdzie mogłabym się poczuć jak na moim ukochanym Festiwalu. I znalazłam. To Festiwal Kolorów gdzie spotkałam paru znajomych, mogłam posłuchać coverów dobrych piosenek, wygrać jakieś nagrody oraz świetnie spędzić czas z chłopakiem. Atmosfera była świetna, ludzie chociaż w jednym miejscu się nie kłócili, można było uwolnić swoje wewnętrze dziecko które drzemało wewnątrz. Kolejny Festiwal już w czerwcu a ja nie mogę się doczekać.

piątek, 11 marca 2016

Krótka refleksja o przyjaźni XXI wieku

Ja swoich przyjaciół nazywam Aniołami. Ale może od początku.
Przyjaźń. W 20- leciu międzywojennym przyjaźń była jedna. Chroniło się ją od piaskownicy aż po sam grób. Pielęgnowało się więzi między ludzkie bo wtedy doceniano swoich przyjaciół, osoby które sie Kocha.
Dziś... Dziś się zupełnie różnimy od tamtych osób. Ludzie stali się fałszywi, zakłamani a jedyne na czym im zależy, to abyś upadł. Wtedy podając Ci pomocną dłon, wbijają Ci nóż w krtań i patrzą jak się wykrwawiasz. Oczywiście są jeszcze osoby które warte są naszej uwagi. Nie ważne co się stanie, są przy Tobie. Ja mam kilka swoich Aniołów. Każdemu z nich dziękuje z osobna za to w czym mi pomogli. Jedni wyrażają swoje zdanie gdy mówie im co mi leży na sercu, inni słuchają i się nie odzywają. Milczą, bo wiedzą, że nie chce słów. Potrzebuje obecności i milczenia. Nie razi nas siedzenie w ciszy, słuchanie wspólnie muzyki bez słowa. Równy tydzień temu przytuliłam się do mojego Anioła. Zapytał co jest. Gdy nie usłyszał odpowiedzi, przytulił mnie i nic więcej. I to jest najważniejsze. Mój drugi Anioł opierdziela mnie w momencie gdy coś odwalam. Trzeci Anioł wspiera. Dlatego mam najlepszych przyjaciół na świecoe i każdemu życze takich osób. Osób z którymi możemy się wyzywać, bić i być mimo wszystko!

wtorek, 1 marca 2016

Żal

Żal, ból, tęsknota. Jest wiele słów by opisać to co się w nas dzieje gdy za kimś tęsknimy ale te słowa nie są wystarczająco dovre aby określić to jak bardzo przez to cierpimy. Wydaje nam się, że to nas zabija, miażdży. Gryziemy swoje gargi z całych sił aby świat nie usłyszał naszego szlochu, łez... Tęsknić można za wieloma osobami, miejscami, zdarzeniami. Jest dobrze, gdy tęsknimy tylko za jedną rzeczą. Gorzej jak w jednym momencie tęsknimy na przykład za 3 osobami, zdarzeniami które przy nich się wydarzyły, za ich głosem, ciepłem, miłościa i wiernością. Gdy tęsknimy za nimi ale także tym jak się wtedy czuliśmy, za świadomością, że to te osoby dały najwięcej szczęścia. Za cholernym faktem, że gdyby nie te osoby, nie byłoby nas tutaj. Owszem, to głupie. Pewnie Ty jako czytelnik myślisz sobie teraz "o czym ona gada. Nie wie nic a pisze wszystko co jej wejdzie do głowy". Ale mylisz się. Właśnie tęsknie za 3 osobami. I właśnie brakuje mi ich wszystkich na raz. I gdybym miała do wyboru żyć albo w tym momencie zniknąć, wybrałabym tą drugą opcję bez żadnego namysłu. Nie po to aby zadać ból osobom dla których coś znaczę. Lecz po to aby dać im możliwość dostrzeżenia pięknych rzeczy na tym okropnym świecie. Dałabym im możliwość bycia szczęśliwymi.

sobota, 16 stycznia 2016

Wyśmianie

Żyjemy w XXI wieku. Jest to czas falszywych znajomych, udawanych przyjazni, milosci polegajacej na seksie. Owszem XXI wiek jest od tego przepelniony. Jednak nie wszyscy ludzie na ziemi tacy sa. Ja na swojej drodze na szczescie spotkalam wspanialego chlopaka, przyjaciol ktorzy sa gdy mam problemy oraz znajomych dzieki ktorym moj swiat wydaje sie lepszy. Uwazam swoich przyjaciol i chlopaka jak rodzine. Dlaczego? Bo nie wazne co zrobie, wspieraja i nie krytykuja. Ale sa na tym swiecie osoby ktore sa falszywe. Czy przytrafil Ci sie w zyciu moment gdy powiedziales cos potencjalnemu przyjacielowi a on zareagowal smiechem i krytyka? Poczoles sie gorzej, prawda? Przykro mi to mowic ale zastanow sie czy tak zachowalby sie prawdziwy przyjaciel. Bo ja tez robie wiele roznych rzeczy. I mam przyjaciol ale prawdziwych. Jak wedlug mnie przyjaciel powinien zareagowac? Mysle, ze jezeli nawet jemu nie podoba sie to, co robisz, nie powinien Cie wysmiac. Powinien zatrzymac to dla siebie i zapytac dlaczego to robisz i wyrazic swoja lagodna wersje zdania a nie "to jest dla 14-16 latkow idz z nimi do szkoly". Tak nie powinien zachowac sie dobry przyjaciel. Wiem, uwazasz, ze kazdy teraz tak bedzie reagowal ale jezeli masz kogos szczerego obok siebie, nie zachowa sie tak jak tamta osoba. I mimo wszystko nigdy sie nie poddawaj. Rob to co chcesz robic, bo to Twoje zycie. Twoi przyjaciele moga przezyc je z Toba ale nie za Ciebie. Trzymam kciuki.

środa, 13 stycznia 2016

Niby nic wielkiego a jednak

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się czy ludzie którzy są na około Ciebie coś znaczą? Czy starałeś się chociaż na chwile spojrzeć na nim okiem kogoś innego? Czy miałeś kiedyś przyjaciela który zawsze był obok a Ty mówiłeś "mamy tyle czasu. Któregoś dnia się spotkamy"? Ja mam kogoś takiego. Ogromny drwal brodacz. Poznaliśmy się w głupim miejscu bo była to komisja wyborcza. Siedzieliśmy na tej samej zmianie w tej samej komisji. Do dziś pamiętam jak graliśmy w kółko i krzyżyk, wisielca i kropki. Jak przez niego siedzielismy dłużej w pracy i jak zaspałam na liczenie w nocy. Gdyby nie ta komisja, nie poznałabym go. 2 lata przyjaźni, czasem biegania, wyjścia na piwo. I nagle wychodzisz z pracy a Twój najlepszy przyjaciel oznajmia Ci "młoda... W niedziele wylatuje za granice". I w głowie roi się od pytań "dlaczego?" chociaż od poniedziałku już minął jakiś czas, ja nadal w to nie wierzę. Noby jest Skype, facebook... Ale nie bede miała fo kogo zapukać i pogadać o dosłownie wszystkim. O tym co mi się śniło, o czym słyszałam lub co jadłam na obiad :( Jedyne jaką mam nadzieję, to na to, że nie zapomni tego zwariowanego skrzata z Komisji Wyborczej 2014roku.
Sąsiad uważaj na siebie i wracaj mi tu cały i zdrowy! Zawsze będziesz dla mnie jak brat !!

sobota, 9 stycznia 2016

To już 10 stycznia

Ten post zaczynam pisać o godzinie 1:36. Rok 2015 przyniósł wiele zmian. W tamtym właśnie roku miałam możliwość poznać niesamowite osoby, pozbyć się ze swojego życia osób fałszywych oraz rozpoznawać typu ludzi. W zeszłego Sylwestra prosiłam przy fajerwerkach o kogoś kto będzie bez względu na wszystko. I tak się stało. Otrzymałam również w pakiecie do tej osoby ludzi którzy się stali moją wybraną rodziną. Owszem. 11 stycznia 2015 roku (tego dnia był WOŚP) około 18:30 pod Arkadią miałam okazję poznać wspaniałych ludzi. Jednak to szczęście, 12 stycznia przestało być szczęściem. Tego oto dnia dostałam SMS'a w którym dowiedziałam się czegoś dzieki czemu upadłam. Tamtego dnia się poddałam modląc się o to aby informacja którą otrzymałam okazała się żartem. Pisałam SMS'y, dzwoniłam. Wszystko na marne. A to tylko po to aby około 3 miesięcy później mogło okazać się, że jestem naiwna. Ale to dopiero wtedy zrozumiałam, że nie wszyscy ludzie zasługują na szacunek i zaufanie. Dopiero wtedy stałam się tym kim jestem. Jednak dziękuję osobie która wtedy była ze mną w domu i nie pozwoliła mi się załamać tylko czuwała nade mną w każdym sropniu robiąc to po dzień dzisiejszy. To właśnie 15 stycznia stałam się najszczęśliwszą dziewczyną na świecie.
W 2015 roku zmarnowałam niesamowitą szansę na coś na czym tak bardzo zależało mi w moim życiu. Jednak postanowiłam spróbować ponownie i nie poddam się dopóki nie osiągnę celu. Co jeszcze... Może to, że straciłam najwspanialszego przyjaciela w moim życiu którym był mój Amstaff. Odsunęłam od siebie to co mnoe wykańczało każdego dnia. Ale musiałam prawie stracić to na czym zależy mi najbardziej aby zrozumieć, że to co robię może wszystko zniszczyć. W 2015 roku zawiodłam wiele razy pewną osobę ale po dzień dzisiejszy staram się odzyskać zaufanie chociaż w małej części takie jakie było. Hmmm... Uwolniłam się również od toksycznej przyjaźni.
Dzięki temu co było w zeszłym roku, jestem tu gdzie być powinnam. Chociaż upadałam, zawsze się podnosiłam. Bo "nie ważne ile razy upadniesz. Ważne ile razy się podnosisz". A czego was nauczył tamten rok? Co wam przyniósł? Co odebrał?

sobota, 14 listopada 2015

#PrayForParis

Rozumiem, że agresja budzi agresje a ofiary są żądne ofiar ale nie potrafie zrozumieć tego dlaczego islamscy terroryści zaatakowali bezbronne osoby przebywające na terenie Paryża. Zaatakowane zostały takie obiekty jak Stadion na którym odbywał się mecz między Francją a Niemcami oraz klub w którym był koncert rockowy. Nie potrafię pojąc tego, dlaczego tak wiele osób zginęło tak na prawdę bez powodu. Co to im dało? Jak można być tak bezdusznym narodem? Jak można zabijać z uśmiechem na twarzy bez żadnego zawahania? Kim oni są? Kim my jesteśmy? Co się dzieje ze światem w którym żyjemy? Czy my na prawdę nie potrafimy zakończyć wojen? Czy ten świat musi być aż tak rasistowski i aż tak nietolerancyjny? Czy nie możemy żyć w pokoju i jedności? Czy na prawdę człowiek dla człowieka musi być wrogiem i katem który staje się wyrocznią naszego losu? Jestem osobą która pragnie pokoju na świecie i między ludźmi ale nie otwórzmy oczy. Czy to co stało się w Paryżu w nocy z piątku na sobotę na prawdę do nas nie przemawia? Chcemy wpuścić TERRORYSTÓW i ZABÓJCÓW do Polski. Oni nie mają kompletnie żadnych zawahań jeżeli chodzi o zabijanie oraz gwałty. Zabijali własne dzieci aby dostać się do innego kraju! Wystawiali dzieci za burty statków aby wymusić litoś! Zabijają w celu odkupienia losu swoich rodaków. Gwałcą aby udowodnić nam jak cierpią. W ich oczach to my, ludzie, społeczeństwa jesteśmy terrorystami, zabujcami. Tak jak oni są w naszych oczach. Ale kiedy to się zaczęło i kiedy to się skończy? Ile jeszcze ludzi musi zginąć? Czy rodziny osób które przebywają na wojnie nie mogą odetchnąć widząc w domu głowy swoich rodzin, mężów, narzeczonych, chłopaków jak i swoich żon, kobiet które wybrali? Czy na prawdę dążymy do tego aby nasz świat śię wyludnił? Na co my czekamy? Ile jeszcze krwi, cierpienia, łez? Ile jeszcze tragedi? Ile jeszcze musimy przejść aby w końcu odzyskać to czego nam brakuje? Spokoju, wiary, miłości i zrozumienia... Mnie przeraża to wszystko co się dzieje.

środa, 23 września 2015

Chwila słabości

W życiu każdego z nas następuje chwila, jeden moment gdy się czegoś boimy. Najlepszym i najtrafniejszym wyjściem z tego jest wzięcie głębokiego wdechu. Strach wyniszcza każdy, nawet ten najsilniejszy organizm. Pewna osoba powiedziała mi dzisiaj pewne bardzo mądre zdanie. "Psychika jest słabsza od organizmu. Organizm jest w stanie znieść wiele ale gdy męczysz się psychicznie, momentalnie padasz." I taka jest prawda. Ludzki organizm jest w stanie znieść każdy ból, chorobę. Jeżeli jednak coś w naszej psychice się wypala, jeżeli jesteśmy wykończeni psychicznie, nie jesteśmy w stanie funkcjonować jak zawsze. Potrzebny jest wtedy restart. Czas na odnowę i nową energię. W chwilach słabości ludzie wiele myślą co sprawia, że nasza psychika funkcjonuje na podwójnych obrotach. Spalamy energię która jest nam niezbędna do prawidłowego funkcjonowania. Rozmyślamy na temat wielu spraw, przyczyn. Tworzymy wiele teorii, najczęściej błędnych. Staramy się poznać prawdę mijając się z nią jak samochody na autostradzie. Aż w pewnym momencie przychodzi myśl "A co jeżeli to wszystko jednak się skończy?" I to pytanie sprawia, że nasza psychika upada. Zakładamy najgorsze teorie których nasz rozum nie chce dopuścić do siebie. I ma rację. Pesymiści są zawsze gotowi na to co najgorsze ale nie są przygotowani na to co najlepsze. Czas jest najlepszym testem. Załóżmy, że chodzi o związek. W związku to czas jest testem tego czy uczucie przetrwa. To czas nas uczy tego co jest złe a co dobre. Najważniejsze jest to aby walczyć o coś a w tym przypadku o kogoś dla kogo jesteśmy w stanie poświęcić wszystko, włączając w to swoją osobę. Ja mam kogoś takiego dla kogo w każdej sekundzie jestem w stanie rzucić wszystko co robię tylko po to aby przy tej osobie być. Jedna minuta szczęście to aż 60 sekund mniej smutku. Lepiej jest siedzieć i zastanawiać się nad tym jakby to było bez tej osoby czy lepiej spędzić ten czas z tą właśnie osobą? Dla mnie odpowiedz jest jasna. W tym momencie gdybym miała możliwość zmienienia czegoś, nie zmieniłabym niczego. Dlaczego? Bo zmieniając bieg jednej sprawy, zmieniłabym całkowicie wszystko. Nie poznałabym pewnej osoby przy której nie zamykam się w sobie lecz rozkwitam z każdym dniem. Owszem. Uważam, że ta osoba mogła trafić na kogoś lepszego ale z pomiędzy tylu osób, postanowiła uszczęśliwić mnie. Nie chce zastanawiać się nad tym co by było gdyby, bo myślę o tym wiele razy dziennie i wiem sama po sobie, że to niszczy. Jednak słysząc dziś pewne słowa, zrozumiałam, że to nie ma sensu. Zrozumiałam, że nie mam się o co bać bo wszystko czego potrzebuję to własnie ta jedna niesamowita osoba. Dlatego nigdy nie można się poddać. Trzeba walczyć o szczęście. Ale nie swoje tylko kogoś na kim nam zależy. Gdy ta osoba jest szczęśliwa, momentalnie my też stajemy się szczęśliwi. Uszczęśliwia nas jej szczęście :)

wtorek, 11 sierpnia 2015

Przyjazń

Przyjazń. Ciężko jest w tych czasach znalezć prawdziwego przyjaciela. Nie jest to spowodowane niewłaściwym szukaniem co po prostu nieodpowiednimi osobami Lub jak niektórzy to nazywają "kandydatami na to miano". Jednak jeżeli znajdzie się już taką osobę, to trzeba o to dbać. Owszem, nie obędzie się bez kłótni, sprzeczek i niedomówień oraz tak zwanych "Fochów". Mimo tego wszystkiego, wiesz, że możesz zawsze liczyć na przyjaciela. Ale tak szczerze? Najlepszymi przyjaciółmi powinni być rodzice. Dlaczego? Odpowiedz jest prosta. To oni są przy nas od urodzenia. To z nimi kłócimy się non stop kolor. To oni nas znają na wylot. Ale także to oni w momencie gdy inni się odwrócą, zostaną. Dlatego warto szanować ich mimo wszystko. W końcu nigdy nie wiemy jak szybko zgaśnie ich albo nasze światło. A chyba nikt nie chce za pózno zorientować się jak ważną rolę odgrywali w naszym życiu.

poniedziałek, 6 lipca 2015

Czas

Czas jest to określenie względne. Oczywiście jak wszyscy wiemy, przemija bezpowrotnie. Popełniamy w swoim życiu wiele błędów, zapominając, że nie cofnie się już swojej decyzji tylko pozostanie ona z nami już do końca. W swoim życiu ja osobiście popełniłam wiele błędów. Ale są rzeczy których nigdy w życiu nie będę żałowała. Nigdy nie żałuję żadnej znajomości. Dlaczego? Bo każda osoba którą napotkałam, napotykam i napotkam w swoim życiu sprawiła, że chociaż przez sekundę byłam szczęśliwa. Mówią, że marnuję swoje życie ale to jest punkt widzenia ludzi. Owszem, najważniejszy jest start ale to jest moje życie. Nie każdy start jest idealny ale najważniejszy jest finisz.

wtorek, 30 czerwca 2015

Seks

Dla wielu osób seks jest tylko jednym. Jest to pieprzenie się do braku tchu w płucach, ubraniu się i zniknięciu. Niektóre osoby Starają się dzięki temu zapełnić (?) wewnętrzną pustkę oraz zagłuszyć to co dzieje się naokoło. Jeszcze inni odhaczają ilość tak zwanych "zaliczonych osób" co według mnie definitywnie jest beznadziejne i egoistyczne. Bo co takim osobom po tym?  Wydłuży się lista jednorazowych numerków? Gratuluję podejścia do ludzi i ich uczuć. Ale na szczęście są też jeszcze osoby dla których seks to nie tylko ilość stosunków. Są osoby dla których seks jest po prostu zbliżeniem. Jest dla nich także czymś ważnym. Jest to coś takiego jak chęć i pewność, że jest się z kimś w 100% bez względu na wszystko. Coraz mniej jest takich osób na tym świecie ze względu na chęć podporządkowania się światu. Zbliżenie powinno być czymś na co obie strony są gotowe i pewne ( ! ) swojego uczucia. Wychodzę z założenia, że jeżeli ktoś nie jest pewny tego co czuje to nie jest też pewny tego co robi. Jeżeli kochasz, nie musisz nic udowadniać. To wychodzi z czasem samo z siebie. Nie ma ultimatum "albo seks albo koniec" bo co to niby jest? Nie powinno być nalegania, zmuszania alb nie wiem co tam jeszcze bywa. Na każdego przychodzi czas i to zależy tylko od nas kiedy on następuje. Ale każdy ma inne pojęcie w tym temacie i nie można narzucać swojego. Owszem można wyrazić swój pogląd w tym temacie ale nie należy go podważać lub negować czyjś inny.

wtorek, 23 czerwca 2015

Dzień Taty

Dziś jest wyjątkowy dzień. Dla wielu osób jest to dzień jak każdy inny. Jednak dla mnie...
W swoim życiu kieruje się zasadą, że każdy frajer może spłodzić dziecko. Tak samo jak po spłodzeniu go potrafi odejść. Ale taka osoba zasługuje na miano Ojca. Dlaczego? Bo na miano Taty trzeba sobie zasłużyć. Ojcem jest ten co płodzi ale Tatą ten co wychowuje każdego dnia, z którym się kłócisz i godzisz. Tatą jest ten który mimo tego, że możesz nie być z jego krwi i tak będzie traktował Cię jak córkę/syna.
Właśnie dlatego to piszę. Większości pewnie to nie ruszy, mojego Taty też nie ale jednak to taki "prezent" i jednocześnie podziękowania. :)
Tato.
Dziękuję Ci za te wszystkie lata, słowa, wsparcie, kłótnie i godzenia. Dziękuję, że sprawiłeś, że moja Mama jest najszczęśliwszą Kobietą na tej ziemi. Dziękuję za młodego. Dziękuję, że nie owijasz w bawełnę tylko walisz prosto z mostu. Dziękuję, że nie przytakujesz mi za każdym razem ale mówisz to co myślisz bez względu czy wywoła t o łzy czy uśmiech. Dziękuję, że dzięki Tobie jestem w tym miejscu swojego życia w którym powinnam się znalezć. Mimo wszystko i wszystkiemu jesteś przy mnie, Mamie i młodym. Nie jest ze mną kolorowo. Mam cholernie ciężki charakterek, wiem o tym. Wiele razy powiedziałam to czego mówić nie powinnam. Ale nie cofnę tego. Może po części to lepiej? Nikt nigdy nie wie czy gdybym coś cofnęła to czy było by lepiej czy gorzej. Nie wyobrażam sobie kogoś innego na Twoim miejscu bo nikt tak dobrze nie dopełnia Mamy jak Ty. Oraz nikt nie byłby lepszym tatą od Ciebie. Pewnie stwierdzisz, że słodzę, ale sam wiesz, że łatwiej jest mi coś takiego przekazać pisząc niż mówiąc. Tej sztuki nie opanowałam. Ale wszystko przede mną. Tak więc jeszcze raz z całego swojego dziwnego serca dziękuję za każdy dzień który nam poświęcasz. Do dziś pamiętam jak zapytałeś mnie czy możesz wziąć za żonę moją Mamę. Kazałam Ci jej nie zranić i dziękuję, że dotrzymujesz tego słowa każdego dnia. To dla mnie ważne. Pózniej ryczałam jak debil na waszym ślubie. Nikt nie wiedział dlaczego a ja po prostu płakałam bo widziałam szczęście Mamy i Twoje. Jesteś najlepszym męzem dla Mamy i Tatą dla mnie i Młodego na świecie. Jeszcze raz za wszystko Ci dziękuję!
Wszystkiego Najlepszego Z Okazji Dnia Taty Tato <3

wtorek, 2 czerwca 2015

Spełnienie

Jest wiele odmian spełnienia. Niektórzy odczuwają spełnienie podczas stosunku, inni natomiast podczas słuchania muzyki. Inni natomiast odczuwają wewnętrzny spokój widząc kogoś kogo kochają.Dziś, a raczej codziennie ktoś otwiera mi oczy na rzeczy oczywiste. A najbardziej oczywistą sprawą jest to co czujemy. Bywa tak, że patrząc na śpiącą osobę myślimy sobie "Niech śpi spokojnie" nie zwracając uwagi na ruchy jakie ktoś wykonuje w czasie snu. Niekiedy są to ekspresywne ruchy dzięki którym można zauważyć, że osoba śpiąca przeżywa coś przenosząc w czasie snu swoją wyobraźnię do świata rzeczywistego. Ale potrafi to zauważyć jedynie osoba która coś dla nas znaczy. I to jest niesamowity widok. Patrzeć na kogoś mimo złego dnia jak śpi i przyłapać się na tym, że na Twojej twarzy pojawił się mimowolny uśmiech i szczęście w sercu, że Twoje oczy mogą patrzeć właśnie na tą osobę. Wystarczy chwila z kimś kogo się kocha i cały zły dzień pęka jak bańka mydlana. To jest to właściwe i najważniejsze spełnienie. Spełnienie warunku miłości. A czym innym jest miłość jak nie jedynie szczęściem i radością przeplataną z niedomówieniami i sprzeczkami? Ale to właśnie to wszystko sprawia, że ludzie są ze sobą szczęśliwi

niedziela, 31 maja 2015

Głupota

Od niepamiętnych czasów ludzie (głównie płci żeńskiej) starają się upodabniać do osób publicznych. Bardzo często staramy się dążyć do wyglądu takiego jaki osiągają modelki. Owszem kiedyś było to w porządku ponieważ KOBIETA miała krągłości i powiedzmy sobie szczerze. Wyglądała na prawdę zdrowo i dobrze a ubrania na niej leżały idealnie. Nie tak jak teraz... Teraz ćwiczymy głodzimy się... Ale czy to jest poważne? Nie! Poważne to są skutki jak i choroba w jaką można popaść. Pytania wielu dziewczyn brzmią "Ale jakie mogą być skutki? To niewinne ćwiczenia i diety"... Serio? Ok, na początku jest to niewinna dieta ćwiczenia ale następnie przechodzimy na głodówki aby efekt "szkieleta" przyszedł jak najszybciej. Jeżeli nie widzimy efektów, zaczynamy zwracać to co zjedliśmy (tak wiem nie należy to do najprzyjemniejszych tematów). Z czasem zaczynamy pić tylko wodę i jeść jakieś owoce aby po prostu nie umrzeć. To już zaczyna się anoreksja a jest to choroba psychiczna ponieważ to nie my już wtedy decydujemy czy coś zjemy czy nie. Wtedy rolę naszej woli przejmuje mózg który po prostu odmawia jedzenia. A jeżeli coś się zje to od razu się wymiotuje. A to już jest bulimia. Modelki bardzo często jedzą po prostu watę aby żołądek był pełny i aby nie odczuwać głodu. A dziewczyny naśladują je pod względem odchudzania... Jak to się kończy? Bardzo często śmiercią jeżeli taka dziewczyna nie zacznie odpowiednio o siebie dbać. Któregoś razu oglądałam program gdzie dziewczyny chciały po prostu umrzeć ponieważ nie miały już siły aby o siebie zawalczyć. Matka jednej z dziewczyn powiedziała "Ona nie ma siły walczyć ale ja walczę. Ale z tej walki cały czas to ja przegrywam bo cały czas ją tracę. Z każdym gramem tracę część mojej córki. I któregoś dnia stracę ją na zawsze i bezpowrotnie."... Jeżeli anorektyczka nie jest w stanie zawalczyć o siebie, ważne aby miała kogoś kto nie pozwoli jej zniknąć z tego świata. Jeżeli jest osoba która jest naszym wsparciem damy radę. I nie ważne czy jest to głodówka, anoreksja, bulimia samookaleczanie czy problemy w szkole. Najważniejsze aby mieć kogoś takiego kto zna nasze problemy a i tak zależy mu i nie chce Cię stracić. Dla takiej osoby na prawdę warto walczyć. Dla takiej osoby warto jest zostawić głodówki samookaleczanie, wziąć się w garść, zacząć jeść i powtarzać sobie "Dam radę. Jeżeli nie dam rady walczyć o siebie to zawalczę dla Niego aby udowodnić mu, że warto i, że dam radę". Wiele osób w tym momencie ocenia innych nie znając nawet ich historii i ocenia po plotkach. Czy warto? Według mnie nie. Ale takie jest teraz społeczeństwo. Wiele osób jest upokarzanych, prześladowanych, gnębionych. Dla mnie osoby które podejmują się bycia (nawet nie wiem jak to określić bo na to określenia nie ma) takim kimś, są skończone ponieważ uważają że to im podniesie w jakiś sposób skalę popularności ale to nie działa w tą stronę. Nie rozumiem takich osób... Dla mnie to kompletna głupota i okazywanie swojego niskiego poziomu inteligencji i braku ludzkości... Nawet zwierzętom nie będę ubliżała bo to by była porażka.

czwartek, 23 kwietnia 2015

Wsparcie

Nie ważne jak bardzo zawalisz, najważniejsze jest to abyś miał przy sobie pewne osoby. Bo w życiu nigdy nie będzie tak, że będziesz wygrywał. Czasem przegrasz, ale nie przejmuj się. Gdy upadasz, dowiadujesz się kto jest Twoim prawdziwym przyjacielem. Dopiero wtedy jesteś w stanie zauważyć kto wyciąga w Twoją stronę rękę. Bo wiesz? Nie ciężko jest mieć dużo wspaniałych przyjaciół gdy masz czas na wychodzenie, kasę, dobry humor, gdy wszystko układa się jak najlepiej. Bo gdy ktoś ma problem, zawsze jesteś a gdy Ty najbardziej potrzebujesz czyjejś bliskości, nagle zostaje wokół Ciebie garstka z całej gromady, prawda? Uwierz mi. To właśnie na nich możesz liczyć zawsze. To właśnie te osoby które przy Tobie są, zasługują na Twój czas bo to oni w tym właśnie momencie podnoszą Cię z ziemi i otrzepują z kurzu. To właśnie z nimi możesz usiąść i się napić. To właśnie oni, widząc w jakim jesteś stanie, nie pozwolą Ci iść dalej balować, tylko zaprowadzą Cie do domu. Owszem, będą Ci później to wypominać każdego dnia i będzie Cię to wkurzać ale uwierz mi. Z czasem zaczniesz się z tego śmiać. Tylko jedna sprawa. Gdy będziesz mieć dzieci, nie zapomnij co odwalałeś w ich wieku :). Wracając do sprawy. To właśnie ta garstka ludzi w momencie gdy ktoś Cię obrazi, stanie w Twojej obronie. To właśnie te osoby w momencie gdy podwinie Ci się noga w nauce, będą robili wszystko co w ich mocy aby Ci pomóc. To właśnie te osoby gdy widzą Twoją ogólną sytuację powiedzą "Dzwoń o każdej porze dnia i nocy bo obrażę się, że nie zostałem poinformowany o Twojej sytuacji". To właśnie jedna z tych osób wyczuje na kilometr co się dzieje i nie pozwoli Ci się rozkleić przy wszystkich. To właśnie ta osoba nie pozwoli Ci zniszczyć sobie życia i będzie co chwilę sprawdzać czy robisz to co powinieneś. I szczerze? Nie denerwuj się. Ta osoba chce abyś w przyszłości osiągnął sukces. Nie wierzysz w siebie? Ta osoba wierzy w Ciebie podwójnie. Masz taką osobę przy której nie musisz udawać? Masz kogoś takiego dla kogo próbujesz zmienić się na lepsze każdego dnia? Masz kogoś takiego kto w momencie gdy coś się dzieje nie pozwoli Ci upaść, odprowadzi do domu gdy zobaczy Twój zjechany stan, przytuli Cię tak mocno by nikt nie widział Twoich łez i co chwilę będzie sprawdzał czy Twoje rzęsy nie są znów mokre od słonych łez? Masz kogoś takiego kto obiecał Ci, że przytuli Cię tak mocno, że wszystkie Twoje połamane kawałki serca utworzą od nowa jedność i dotrzymał tą obietnicę? A może masz kogoś do kogo zadzwonisz w środku nocy a on odbierze i nawet jeżeli miałbyś powiedzieć, że śnił Ci się zły sen on powie "To nie istnieje. Nie bój się."? A może zamiast tego masz przy sobie osobę z którą możesz plotkować, śmiać się, fantazjować, narzekać? A może masz osobę z którą pijąc co piątek masz bekę? A może masz kogoś takiego kto pomoże Ci w każdym momencie z matematyką? A może masz taką osobę którą w każdym momencie gdy ją widzisz krzyczysz "Brat!" i przytulasz go jak rodzonego brata? Hm a może jednak masz osobę z którą możesz się wyzywać i śmiać a mimo wszystko Twoja waga jest idealna do rzeźbienia jego ciała? Ja mam taką osobę. A w tym momencie opisałam tych osób aż pięć. Jestem bardzo ciekawa czy osoby które to czytają są w stanie wyobrazić sobie to jak cholerną farciarą jestem posiadając tych ludzi. Myślisz, że jest idealnie? Idealnie nigdy nie jest bo każdy z nas miewa lepsze i gorsze dni ale najważniejsze jest wsparcie jakim wszyscy się darzymy i nie ważne co się stanie. Cieszę się, że jestem tu, w tym miejscu w swoim życiu wśród tak niesamowitych osób jak moje Muminki.